przemyślenia

Byle do piątku

Jak często zdarza Ci się myśleć “byle do piątku” lub “byle do urlopu”? Jak często chcesz przeskoczyć te kilka dni lub całe miesiące swojego życia, aby w końcu robić to, co chcesz lub najczęściej przestać robić to, co musisz, a wcale nie chcesz?

Wiesz, że w ten sposób tracisz setki chwil, które mogłyby być dobre? Wiesz, że w ten sposób pozwalasz na to, aby to co nie najlepsze teraz w Twoim życiu przysłoniło to, co na pewno jest w nim też dobre? Wiesz, że w ten sposób spieszysz się do tej przysłowiowej trumny?

W tym naszym pędzie ku przyszłości, której tak bardzo oczekujemy, najgorsza nie jest ta trumna w zasadzie. Bo i tak jakkolwiek byśmy się nie starali i nawet jakbyśmy się nie spieszyli to właściwie i tak nie mamy wielkiego wyboru. Najgorsze jest to, że to co jest pomiędzy nie jest tym, czym byśmy chcieli, aby było. A kiedy przyjdzie ten wyczekany piątek, czy urlop to i tak on niczego nie rozwiąże. Nie zaczniesz w czasie urlopu lubić swojej pracy, ani tym bardziej w czasie weekendu. Nie zaczniesz z radością myśleć o tym najbliższym poniedziałku, a już na pewno nie o tym zaraz po urlopie.

Więc, gdzie się tak naprawdę spieszymy?

Do następnego poniedziałku? Po weekendzie? Po urlopie? Osobiście ciężko mi patrzeć na Facebookowe wpisy, które z zegarową dokładnością pojawiają się w poniedziałki i piątki. O których słyszymy w radiu. Buntuję się wewnętrznie słysząc, że nadszedł ten straszny poniedziałek lub ten wspaniały weekend. To tak, jakbyśmy tylko w weekend żyli po swojemu, jakby tylko w weekend działy się w naszym życiu fajne rzeczy. To okropne upraszczanie.

Czy nie można jednak ucieszyć się z tego poniedziałku?

Jeżeli były chwile, kiedy było naprawdę fajnie? Czy nie lepiej zatrzymać w sobie to uczucie radości i zamiast pomyśleć “byle do piątku”, pomyśleć o tym, co dzisiaj zrobisz, aby poczuć się tak raz jeszcze, a jutro może już kilka razy?

 

 

To pozytywne emocje są motorem zmiany

Rzadko kiedy budujemy coś pozytywnego na złości, czy gniewie. A już nie wiem, czy w ogóle jest możliwe budowanie na frustracji, smutku i zobojętnieniu. Planowanie dobrych rzeczy w Twoim życiu powinno być jedną z najważniejszych, jakie dla siebie robisz. Im więcej dobrego zaplanujesz, tym większą poczujesz chęć do zmian tego, co Cię uwiera.

 

A co, jeżeli w końcu okaże się, że dla Ciebie nie ma już piątków ani poniedziałków, ale jest tylko dobre dziś i dobre jutro?

Nie warto spróbować?